niedziela, 2 lutego 2014

Tnę bo lubię ;c

-Po co się tniesz? Przecież kiedy to robisz nic Ci to nie pomaga... Ok, może Ci ulżyć- ale tylko na chwilę... A co potem- blizny. Oczywiście są tacy którzy chcą je mieć- ale po co? Wyjaśnicie mi- bo nie rozumiem...blizny będą Ci przypominać o tych strasznych chwilach kiedy byłaś tak zdesperowana że to zrobiłaś, za każdym razem gdy na nie spojrzysz przypomnisz sobie dlaczego się pociąłaś, wszystkie okropne, krwawe chwile przebiegną Ci przed oczami... a Ty? Nie dasz rady zapomnieć właśnie przez te blizny... Proszę przestań, bo kiedyś na pewno pojawi się osoba która cię pokocha, ale nie da rady pokochać twoich blizn, będzie bała się Ciebie skrzywdzić a Ty? W chwili smutku nadal będziesz to robiła i krzywdziła ukochaną osobę... po co? Proszę przestań się okaleczać i niszczeć twoje piękne ciało... proszę! Każdy jest inny i nikomu to nie przeszkadza a ty niszczysz siebie i swoją inność która jest dobra i nie chce cierpieć... Naprawdę, przestań... -Mówiła ze łzami w oczach przyjaciółka. -Ty nic nie rozumiesz... nie wiesz o czym mówię... ty tego nigdy nie zrozumiesz... Teraz dziewczyna podciągnęła rękaw długiego swetra i światu ukazały się tysiące blizn, zakrwawionych, głębokich blizn.. -To już nie zniknie - odpowiedziała smutno dziewczyna...-Druga ręka jest jeszcze gorsza, nogi też... jesteś pierwszą osobą która to zobaczyła, proszę nie doprowadzaj się do takiego stanu... -Czemu mnie pouczałaś? Skoro i ty to robiłaś?? -Mówię to wszystkim, nie chce ich krzywdy... -A co z tobą? -Dla mnie jest już dawno za późno... nie przejmuj się- na twarzy dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech- Wstydzę się za to co robiłam, teraz pamiętam każdą bliznę- kiedy i za co była zrobiona... -Więc czemu się uśmiechasz? -Wiesz... nie wiem sama- odrzekła cicho dziewczyna- po prostu... nauczyłam się już że czasem trzeba się uśmiechnąć i troszkę udawać... jestem niezłą aktorką...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz