środa, 12 lutego 2014

Śliczna z bliznami -,-

Samookaleczenia to problem, który w przeważającej większości dotyka grupę nastolatków. Autoagresja polegająca na okaleczaniu się może przyjmować różne formy – od jednorazowych „nieśmiałych zabaw” z żyletką, po regularne, głębokie nacinanie ciała pozostawiające na trwałe blizny. Ostatnimi czasy, panuje również moda na skaryfikacje i modyfikacje ciała, które również stanowią formę samookaleczania się – tym razem, w intencji osób które tego dokonują, dla urody.
Dlaczego nastolatki się samookaleczają? Co stoi za robieniem sobie samemu krzywdy i świadomym decydowaniem się na przeżywanie bólu? Czynników jest wiele – przyjrzyjmy się kilku z nich.

Samookaleczanie jako próba zwrócenia na siebie uwagi

Samotność i pustka a autoagresja
Autoagresja jako rytuał przejścia
Samookaleczanie się jako szantaż emocjonalny
Zaburzenia osobowości

Autoagresja to często próba zwrócenia na siebie uwagi otoczenia – głównie rodziny. Jeśli nastolatek doświadcza odrzucenia ze strony rodziców – głównie zaś nieczułej, lub pozornie nieczułej matki, która zachowuje wobec dziecka spory dystans, nastolatek może za pomocą samookaleczania chcieć zwrócić na siebie uwagę rodziców. Jest to wołanie o pomoc, krzyk”zauważcie mnie”. Tak jak i w przypadku innych form zwracania na siebie uwagi (bulimii czy wagarów), ta przyczyna samookaleczania nie jest dla nastolatka świadoma.
Spora część osób,które dokonują samookaleczeń, to osoby, które czują się życiu samotne, pozbawione wsparcia osób bliskich, niekochane. Wytłumaczenie tego zjawiska jest biochemiczne. Otóż w momencie, kiedy uzyskujemy od drugiej osoby wsparcie, przytulamy się do niej, jesteśmy głaskani itd. wzrasta nasz poziom endorfin, które powodują, że czujemy się dobrze (dlatego większość z nas lubi się przytulać). W sytuacji braku wsparcia i kontaktu fizycznego, poziom endorfin może ulec obniżeniu – czujemy się wtedy znacznie gorzej. Endorfiny uwalniają się przy okazji przytulania, ale również, w sytuacji w której czujemy się zagrożeni. Cięcie się, jest więc próbą wprowadzenia się w stan zagrożenia życia, aby doszło to wyrzutu endorfin – w efekcie, samokaleczający się nastolatek doznaje uczucia radości, szczęścia, euforii.
Najczęstszym okresem w którym dochodzi do aktów autoagresji jest okres dorastania. Często decyzja o wykonaniu „sznytów” to element procesu inicjacji wymaganego przez niektóre subkultury. Nastolatek tnie się, aby zdobyć uznanie w oczach rówieśników lub by móc dołączyć do grupy rówieśników, która hołduje tego typu dowodom odwagi i męstwa. Autoagresja i ból, jako rytuał podczas którego nastolatek staje się mężczyzną, sięga czasów pierwotnych – w większości kultur plemiennych, istniały określone rytuały, po których odprawieniu, dziecko mogło zostać uznane za osobę dorosłą – rytuały te, najczęściej obejmowały czynności sprawiające ból. Okaleczanie się w ramach przynależności do określonej grupy, to nic innego jak nawiązanie właśnie do tych starych rytuałów.
U nastolatków dochodzi do sytuacji samookalecznia również w odpowiedzi na zawód miłosny. Za pomocą ran na ciele, nastolatek udowadnia osobie która go odrzuciła swoje cierpienie i zaangażowanie. Ten Werterowski typ samookaleczeń to najczęściej część szantażu emocjonalnego mającego zmusić obiekt westchnień do powrotu.
Samookaleczanie związane bywa również z zaburzeniami osobowości – depresje, stany psychotyczne, syndrom Munchausena mogą wywoływać u osoby chorej przymus cięcia się. Takie przyczyny autoagresji wymagają leczenia, może bowiem dojść tutaj również do prób samobójczych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz