Tną się. Żyletka, nóż, nieważne, ważne że coś ostrego.
Celowo tworzą rany na swoim ciele kilkoma cięciami. Zazwyczaj stosują
wystarczająco dużo siły, aby przebić się przez skórę do krwi. Nie zdają sobie
sprawy do czego prowadzi podjęcie takich działań - uzależnienie. Brak
wystarczającej siły psychicznej, by poradzić sobie z otaczającym światem,
cierpienie, ból wewnętrzny. Chęć utożsamienia bólu wewnętrznego z bólem
zewnętrznym. Nikt nie robi tego bez powodu. Tłumią w sobie emocje, uważają że
nikt ich nie zrozumie. Problemy miłosne, szkolne, rodzinne, chęć spróbowania,
zwrócenia na siebie uwagi, brak akceptacji, samotność. Powodów sporo. Po czasie
nawet to już nie wystarcza. Teraz nie zrozumie człowiek błędu, ale jak dojrzeje
to będzie żałował. nie dość, że nie pomyśli, to później wstydzi się blizn i
stara się je ukryć, jakby to miało odratować sytuację. Tną się, ponieważ potrzebują
poczuć, że żyją, a do samego bólu zaczynają się przyzwyczajać. Dla nich, dla
nas to coś normalnego. Ale dla Ciebie pewnie jesteśmy psychiczni. Otwórz
oczy.”
---
"Bo ty nie możesz myśleć, że przegrałaś. Patrz na mnie.
Nie przegrałaś, nigdy nie przegrałaś. Te ślady na twojej skórze, to nie jest
porażka. To bitwa. Walczysz dziecino. Każdy dzień, godzina, minuta. Każda
przeklęta noc. Nie płacz. Spójrz na mnie. Już nigdy się nie skrzywdzisz,
dobrze? Możesz przestać, potrafisz. Potrzebujesz czasu. Wiem, że jesteś w
stanie zmienić ten okrutny świat na lepsze. Zacznij od uśmiechu. Uśmiechnij się
dla mnie. Teraz."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz